Wielu z nas pamięta stare wykładziny z lat 90., które pękały i przecierały się na środku kuchni. Dziś wykładziny PCV wracają do łask, bo są tanie, wodoodporne i łatwe do położenia. Jednak idąc do marketu budowlanego, często widzimy rolki w cenie 20-30 zł za metr. Obok, w sklepie specjalistycznym, podobnie wyglądająca wykładzina kosztuje 60-80 zł.
Czy sprzedawcy chcą nas naciągnąć? Nie. Te produkty, choć z wierzchu wyglądają identycznie (ten sam wzór deski czy betonu), w środku są zupełnie inne. Różnica wychodzi na jaw w momencie, gdy spróbujesz przesunąć lodówkę lub postawisz ciężki stół.
Wykładziny PCV – https://goldfloor-obiektowe.pl/wykladziny-pcv
Dlaczego wykładzina rwie się przy przesuwaniu mebli?
Tanie wykładziny domowe mają pod spodem miękką piankę (bez wzmocnienia), która pod wpływem ciężaru i tarcia rozwarstwia się, powodując rozdarcie materiału.
To najczęstsza awaria w polskich domach. Kupujesz tanią wykładzinę. Jest miękka, puszysta („fajna pod stopą”). Kładziesz ją w kuchni. Po roku musisz wysunąć lodówkę do naprawy. Ciągniesz lodówkę, a nóżka wbija się w miękką wykładzinę jak w masło i… trrrach. Materiał się rwie, zostaje dziura do betonu.
Dobrej klasy wykładziny PCV (nawet te domowe, ale z wyższej półki) posiadają w środku „kręgosłup” – siatkę z włókna szklanego. Sprawia ona, że materiał jest stabilny. Możesz po nim przesuwać meble (oczywiście ostrożnie!), a on się nie rozerwie ani nie naciągnie.
Ścieralność: Grubość całkowita to nie wszystko
Klienci w sklepie macają wykładzinę i mówią: „O, ta jest gruba, będzie mocna!”. To błąd. Wykładzina może mieć 4 mm grubości, z czego 3,90 mm to tania, napowietrzona piana, a tylko 0,10 mm to właściwa warstwa użytkowa.
To tak, jakbyś pomalował styropian twardym lakierem. Jeśli uderzysz, lakier pęknie, a styropian się wgniecie. W profesjonalnych wykładzinach liczy się warstwa ścieralna (przezroczysta powłoka na wierzchu).
- 0,15 mm – 0,20 mm: Standard marketowy. Wytrzyma w sypialni, gdzie chodzisz w kapciach. W korytarzu przetrze się (zniknie wzór) po 2-3 latach.
- 0,35 mm – 0,50 mm: Standard „pół-obiektowy”. Taka wykładzina wytrzyma w kuchni, przedpokoju, a nawet w małym biurze przez 10-15 lat. Nie straszne jej piasek ani psie pazury.
Odciski od krzeseł – zmora miękkich podłóg
Kolejny problem tanich produktów to tzw. „wgniecenia resztkowe”. Postaw ciężki kredens na tanim PCV na miesiąc. Gdy go przestawisz, w podłodze zostaną głębokie dołki, które już nigdy nie znikną. Materiał został trwale zgnieciony.
W lepszych wykładzinach stosuje się piankę o wysokiej gęstości (high density foam) lub spód kompaktowy (twardy). Taki materiał zachowuje się elastycznie – pod ciężarem lekko się ugina, ale po zabraniu mebla „wstaje” z powrotem do płaskiej powierzchni.
Podsumowanie
Jeśli szukasz podłogi do schowka na miotły lub na strych – najtańsze wykładziny PCV będą idealne. Ale jeśli szukasz czegoś do kuchni, korytarza czy salonu, nie daj się zwieść niskiej cenie. Szukaj produktów, które mają w karcie technicznej napisane: „warstwa ścieralna min. 0,30 mm” i posiadają wzmocnienie z włókna szklanego. Zapłacisz raz, a nie będziesz musiał wymieniać podłogi (i wynosić wszystkich mebli!) za dwa lata, bo stara porwała się przy świątecznych porządkach.
Artykuł sponsorowany