Wiercisz studnię, woda leci czysta jak kryształ. Jesteś zachwycony. Nalewasz wodę do szklanki, odstawiasz na godzinę i… szok. Woda robi się ruda, mętna, a na dnie osiada rdzawy muł. To klasyczne żelazo rozpuszczone.
Właściciele domów biegną wtedy do marketu po małe filtry narurowe (sznurkowe lub piankowe). To błąd. Taki filtr zapcha się po 3 dniach, a woda dalej będzie żółta. Walka z żelazem to chemia, a nie mechanika.
Dlaczego żelazo wytrąca się dopiero po czasie?
Woda w głębi ziemi jest odcięta od tlenu i żelazo występuje w niej w formie rozpuszczonej (niewidocznej), dopiero po kontakcie z powietrzem (w kranie lub szklance) utlenia się do formy stałej (rdzy) i barwi wodę.
To podstępny proces. Na wyjściu z pompy woda wygląda idealnie. Proces rdzewienia zachodzi w twojej wannie, toalecie i na białym praniu. Żeby usunąć żelazo, trzeba je „zmusić” do wytrącenia się wewnątrz butli w kotłowni, a nie w twoim czajniku. Do tego służą profesjonalne odżelaziacze.
Czy odżelaziacz ze złożem wtryskującym powietrze jest lepszy od chemicznego (nadmanganian)?
Odżelaziacze ze wstępnym napowietrzaniem (z poduszką powietrzną) są tańsze w eksploatacji i zdrowsze, ponieważ do regeneracji złoża nie używają toksycznej chemii, a jedynie tlenu z powietrza i wody.
Kiedyś stosowano złoża Greensand regenerowane nadmanganianem potasu (fioletowa, brudząca chemia). Dziś standardem są głowice, które przy każdym cyklu zasysają powietrze. Jak to działa?
-
Woda wpada do butli i przechodzi przez „bąbel” powietrza.
-
Żelazo natychmiast rdzewieje.
-
Rdza zatrzymuje się na złożu filtracyjnym.
-
Czysta woda płynie do kranu.
-
W nocy maszyna płucze złoże wodą i wyrzuca rdzę do kanalizacji.
Co jeśli woda ma też mangan (czarne osady)?
Usuwanie manganu jest trudniejsze niż żelaza i wymaga specyficznego pH wody (zazwyczaj powyżej 7,5), dlatego często przed odżelaziaczem konieczne jest zamontowanie odkwaszacza podnoszącego odczyn pH.
Mangan to te czarne, tłuste plamy na fugach pod prysznicem. Jeśli masz tylko żelazo – pójdzie łatwo. Jeśli masz żelazo i mangan – potrzebujesz precyzyjnego badania wody. Bez odpowiedniego pH, mangan „przeleci” przez filtry. Dlatego kupowanie gotowych zestawów na Allegro bez badania wody to loteria.
Podsumowanie
Jeśli masz własną studnię, zapomnij o małych filterkach pod zlewem. To walka z wiatrakami. Potrzebujesz „kombajnu” w kotłowni – dużej butli, która najpierw napowietrzy wodę, a potem odfiltruje rdzę. Koszt to 3-5 tysięcy złotych, ale uratujesz armaturę w całym domu.
Artykuł napisany wraz z https://dometric.pl/
Artykuł sponsorowany